Wczorajszy set z wycieczki krajoznawczej. ;) Białe szorty (h&m) kupiłam na wyprzedaży, już są moimi ulubionymi, pasują niemal do wszystkiego. :) Bluzka zdobyta dzięki mojej Kochanej Kasi, marynarski worek to prezent od Krystianka. Szpilki są z Zary, to chyba jedne z najwygodniejszych szpilek jakie kiedykolwiek miałam na stopach. ;) Wyszło po marynarsku, czyli tak jak lubię najbardziej podczas lata.
Post tym razem nie związany z ciuchami, choć z modą też ma coś wspólnego. :) Może trochę przez kolor ścian- ostatnio bardzo modny pomarańczowy. Jednak nie przez modowe tendecje stanie się kolorem na ścianach mojego pokoju.:) Chodził mi po głowie od dawna, a gdy rodzinka zdecydowała się na remont bez wahania wybrałam ten kolor. Poza tym słyszałam kiedyś, że dodaje energii, która będzie mi niezbędna podczas pisania pracy licencjackiej. ;) Wybór padł więc na indiańskie lato. Jestem ciekawa ostatecznego efektu na ścianach. Poniżej kilka zdjęć- inspiracji, które pomogą mi z fajnym wykończeniem pokoju. :)
Stylizacja z randki z K. :) Kolorowo, ale bezpiecznie dzięki jeansowej kurtce. Pod nią pomarańczowy tank top, który w fajny sposób gryzie się z kolorem spódnicy. Coś do smaku? Żólta 'chanelka', a żeby nie przesadzić buty w kolorze nude lub jasnoniebieskim. :)
jacket-Hollister tank top- no name skirt- atmosphere nude heels- h&m blue heels- bershka bag- VS Pink
Różowy trencz to zakup na Allegro, dobre 3 lata temu. :) Noszony sporadycznie, jednak nie dokońca zapomniany. Nie jest to może neonowy róż, tak bardzo hot tej wiosny, ale jakby wybielony mlekiem (to określenie wyczytałam gdzieś kiedyś, chyba w in style i bardzo mi się spodobało;)). Dołożyłam do niego stylizowane na wyciągnięte z męskiej szafy, spodnie z Zary. Kupione na wyprzedaży 2 miesiące temu za 49 zł ze 169 zł. Szpilki na platformie to prezent od Ukochanego. Zabójczo wysokie(14cm), ale równie piękne. Torebka to łup sprzed kilku lat z sh!
trencz- a&f spodnie- zara buty- deezee torebka- chanel okulary- carry